You are currently viewing Ile stron powinna mieć książka? Jak (i dlaczego warto) skracać książki

Ile stron powinna mieć książka? Jak (i dlaczego warto) skracać książki

Pisarze o swoich książkach często mówią, że to ich „dzieci”. Szczególnie traktuje się tak pierwszą powieść, w której – po wielu miesiącach stoczonych bojów – w końcu stawiamy ostatnią kropkę.

Dlatego też gdy po pierwszej euforii przychodzi moment, w którym trzeba zabrać się za poprawki… często nie wiemy, co tak naprawdę powinniśmy zrobić.

Każdy wie, że trzeba zwrócić uwagę na interpunkcję, ortografię, powtórzenia. Że czasami warto wygładzić dialogi, zmienić nieco szyk zdań. Niektórzy w tym miejscu uświadamiają sobie jeszcze jedno: że ich książka jest po prostu długa.

Niektórzy myślą też, że przecież im książka dłuższa, tym lepiej. Bo czytelnik woli zapłacić 40 zł za 800 stron, zamiast tę samą cenę za połowę mniej tekstu. Przyjmuję do wiadomości, że ktoś faktycznie tak rozumuje, ale przy okazji mam Tobie, pisarzu, coś do powiedzenia: osoby, które regularnie kupują i czytają książki, wcale nie chcą płacić za ilość, a za jakość. 😊

Dlatego gdy zadajesz sobie pytanie: ile stron powinna mieć moja książka? To odpowiedź brzmi: tyle, żeby było dobrze. A to oznacza, że prawdopodobnie będziesz musiał nauczyć się skracania tekstu, o czym przeczytasz poniżej.

Jeżeli wolisz słuchać, to mam dla Ciebie dobrą informację: nagrałam na ten temat film. W tekście poruszam mniej więcej te same kwestie, co w wideo, ale jeżeli chcesz mieć pełen obraz sytuacji, to warto zapoznać się z jednym i drugim. W filmie pokazuję też na konkretnych przykładach, jak można skrócić książkę!

Czy pisarze mają problem ze skracaniem książek?

Gdy wśród mojej społeczności przeprowadziłam ankietę na temat tego, czy mają problem ze skracaniem książki, odpowiedzi były właściwie takie, jakich się spodziewałam. Przeważająca większość odpowiedziała „tak” lub „zdecydowanie tak”. Nie zdziwiło mnie to, bo obserwuję ten pisarski świat od dłuższego czasu i po prostu widzę, jak jest. Zauważam to także jako bardzo wybredny i wymagający czytelnik. 😊

Co to znaczy: skracać książkę?

No dobrze, pogadaliśmy sobie o tym, że nie potrafimy skracać książek, ale co to tak właściwie znaczy? A raczej: co ja mam na myśli, gdy mówię o skracaniu powieści?

Przede wszystkim pozbywanie się zdań ciągnących się przez pół strony. Wielu z nas ma tendencje do tworzenia „tasiemców”, bo chcemy opisać wszystko dokładnie, dać czytelnikowi pełny obraz tego, co w naszej głowie. Niekiedy ma to sens, ale w większości przypadków będzie tak, że odbiorca tylko prześlizgnie się wzrokiem po danym fragmencie i pójdzie dalej.

Pisarze lubią też dokładnie tłumaczyć niektóre wyrazy, szczególnie przymiotniki. Trzeba powiedzieć: To drzewo było ogromne, pełne dostojeństwa, wzbudzające szacunek, a jego rozłożyste gałęzie ciągnęły się na kilka metrów. zamiast: Drzewo było majestatyczne.

Może ten przykład jest nieco na wyrost, ale dobrze wiemy, że takie rzeczy zdarzają się często.

Przez skracanie książki mam na myśli również usuwanie całych akapitów, scen czy nawet postaci. Tutaj pisarze zazwyczaj łapią się za głowę. Jak to: usunąć cały fragment?! Nie ma mowy!

Wiem, że pozbywanie się słów z dopiero co napisanej powieści boli. Ale to jest bolesne głównie na początku. Później robi się to już bez żalu, a za to z korzyścią dla fabuły.

Ja w swojej książce usunęłam całą scenę, która po prostu nie pasowała do reszty. Zastąpiłam ją dużo krótszą, znacznie ograniczając pole do popisu bohaterom, których tam wprowadziłam. Przy kolejnej redakcji tekstu zastanowię się jeszcze nad tym, czy nie usunąć tego całkowicie, tym samym wyrzucając z powieści dwie postacie.

Dlaczego skracanie książki jest takie ważne?

Używanie minimalnej liczby słów było jedną z moich pierwszych lekcji pisania. I chociaż przez długi czas sama lubowałam się w rozciąganiu zdań, to gdy tylko podeszłam do tego bardziej świadomie, postanowiłam wprowadzić tę zasadę. Okazało się, że konsekwencja w tym postanowieniu sprawiła, że czytelnicy zaczęli zauważać i doceniać to, co robię.

Wtedy też usłyszałam lub przeczytałam (niestety już nie pamiętam gdzie) takie zdanie: szanuj czas czytelnika. On, wybierając właśnie Twoją książkę spośród wszystkich dostępnych, robi Ci ogromną przysługę. Daje Ci swoje pieniądze, ale w zamian oczekuje, że dostarczysz mu tego, czego on chce: rozrywki, emocji, zagadki, wiedzy, w zależności od tego, o czym jest Twoja książka.

I gdy po kilkunastu pierwszych stronach czytelnik już widzi, że Ty po prostu lejesz wodę, może czuć się zwyczajnie zawiedziony. Może nigdy nie dokończy Twojej książki i nie sięgnie po kolejną. Może napisze negatywną recenzję, a to sprawi, że ktoś inny zrezygnuje z przeczytania Twojej powieści. Rozumiesz, dokąd zmierzam?

Pisząc oszczędnie i zabierając te słowa, które nie są do niczego potrzebne, oszczędzasz czas czytelnika. Być może Twoja książka i tak nie zrobi na nim wrażenia, ale przynajmniej nie będzie miał poczucia, że zmarnował na jej czytanie dwa tygodnie.

Nietrudno jest opisać zachód słońca, gdy masz do dyspozycji 1000 słów. Jednak sztuką będzie zrobienie tego w jednym krótkim zdaniu. To wymaga skupienia, czasami godzin poświęconych na szlifowanie tego jednego zdania. Niektórym pisarzom po prostu nie chce się tego robić. Zastanów się, w której grupie Ty jesteś.

Jak skracać książkę? 5 zasad, dzięki którym zrobisz to niemal bezboleśnie

Wiesz już, co to znaczy skrócić książkę i dlaczego warto. Jednak wciąż nie powiedziałam Ci o prawdopodobnie dla Ciebie najważniejszym: jak to robić.

Wyniki ankiety dobitnie pokazały, że większość z nas ma spory problem ze skracaniem książek. Ja na początku też tak miałam, ale wypracowałam sobie kilka zasad, dzięki którym jest mi po prostu łatwiej.

Wyniki ankiety. Czy potrafisz skracać tekst?

1.     Czytaj na głos

Próbowałeś kiedyś czytać na głos to, co napisałeś? Gdy wracasz do swojej książki po skończeniu pierwszej wersji, wszystkie te słowa są już dla Ciebie w pewnym stopniu znajome. Nie wyłapujesz powtórzeń czy innych błędów i dlatego też ciężko będzie Ci wyłapać zbędne wyrazy.

Podczas redagowania książki spróbuj czytać ją na głos. Zauważysz wtedy, jak brzmi dane zdanie, czy wymawiasz je naturalnie, czy może wymaga ono od Ciebie przerw w dziwnych miejscach. W niektórych przypadkach zobaczysz też, jak wiele słów można usunąć.

2.     Pozwól innym, by przeczytali Twoją książkę

Bez względu na to, jaką masz zasadę (pokazujesz swoją książkę innym na bieżąco czy dopiero po skończeniu pierwszej, drugiej wersji), przed wysłaniem powieści do wydawcy kilka osób powinno ją przeczytać. To, że Ty wyłapiesz wszystkie – Twoim zdaniem – zbędne słowa i fragmenty, to jedno. Druga sprawa to fakt, że czytelnik może zupełnie inaczej odbierać Twoją książkę. Dla niego ten długi opis tego, jak bohaterka myje włosy, może być zbędny.

Znajdź beta czytelników i poproś ich, by zwrócili uwagę szczególnie na te fragmenty, w których się nudzili, tylko prześlizgiwali wzrokiem. Jeżeli kilka osób wskaże ten sam akapit, to prawdopodobnie znak, że trzeba tam coś poprawić.

3.     Usuń to, co nie wnosi nic nowego

Może to nie jest rada, którą jako pisarz chciałbyś usłyszeć. Co to za podpowiedź, prawda? A jednak!

Niektóre sceny, które z pozoru nie odnoszą się w żaden sposób do głównego motywu powieści, mają różne ważne zadania, np. budowanie tła lub przekazywanie opinii bohatera w pośredni sposób. Jeżeli te sceny są napisane z pełną świadomością ich roli, to nawet nie próbuj ich usuwać! To właśnie one często nadają całej książce głębi, a czytelnik ma później uczucie nie wiem, o co chodzi, ale jest w tej książce coś takiego, że nie mogę przestać o niej myśleć.

A teraz przyznaj sam przed sobą, tylko szczerze, czy nigdy nie miałeś takiej sytuacji: siadasz do powieści, ale zupełnie nie wiesz, co powinieneś teraz napisać. Dlatego wymyślasz jakąś scenkę, która właściwie nic nowego nie wnosi, ale zapełnia puste strony.

Jeżeli chcesz stawać się lepszym pisarzem, powinieneś dążyć do tego, by zmniejszać ilość takich scen w Twojej książce.

Jakie pytania możesz sobie zadać, by upewnić się w tym, że lepiej usunąć daną scenę?

  • Czy ta scena w jakiś sposób przekazuje myśli, cechy Twojego bohatera?
  • Czy ta scena pośrednio przekazuje Twoją myśl przewodnią całej powieści?
  • Czy ta scena nie powstała z nudów, albo z poczucia, że coś muszę napisać?
  • Czy to nie jest zasłyszany dialog/sen/pomysł, który bardzo chciałeś gdzieś umieścić i nie zastanawiałeś się za bardzo czy w ogóle ma sens w Twojej książce?

Jeżeli zauważysz, że jakaś scena faktycznie nie wnosi nic nowego i jest tylko “zapchajdziurą”, to ją po prostu usuń. A później porównaj, jak wygląda cała książka bez tego fragmentu. 🙂

4. Pamiętaj o kopii zapasowej Twojej książki

Jeżeli Twój strach przed skracaniem książki bierze się głównie z obaw, że nowa wersja będzie gorsza, to jest na to jedno proste rozwiązanie. Zrób kilka kopii zapasowych pliku z Twoją powieścią. Zapisz to na pendrive, na dysku zewnętrznym, w chmurze. Możesz nawet wydrukować.

A później stwórz nowy plik, który będziesz edytować. Możesz w nim usuwać sceny do woli! Jeżeli mimo wszystko stwierdzisz, że wcześniej było lepiej, to po prostu wróć do pierwszej wersji.

Takie skracanie jest praktycznie pozbawione jakiegokolwiek ryzyka, a może dzięki temu zrozumiesz, jakie korzyści może to przynieść.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments